<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-529031724203516131</id><updated>2012-02-16T00:47:04.254-08:00</updated><title type='text'>Dziwny jest ten świat.....</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://lavraieviegay.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/529031724203516131/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://lavraieviegay.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>P.P</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02363348669043626078</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>4</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-529031724203516131.post-3935255567648506997</id><published>2011-12-16T12:02:00.000-08:00</published><updated>2011-12-16T12:02:43.767-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="background-color: white; color: #333333; font-family: 'Lucida Grande', Verdana, Arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 16px; text-align: justify;"&gt;Nie miałem ochoty, nie chciałem tutaj pisać , a może to tylko taka wymówka. Nie wiem. Najgorsza jest pustka... w głowie. Myśli kłębią się przez cały dzień, coś się dzieje. Ktoś na ciebie patrzy i ty też spoglądasz. Ktoś do ciebie mówi i ty także się odzywasz. Ktoś dotyka twojej dłoni, szyi, delikatnie muska usta. Robisz to samo. Bardzo delikatnie i ostrożnie. Bo przecież nie wiadomo, czy można, czy wypada, czy tak właśnie należy postępować.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: #333333; font-family: 'Lucida Grande', Verdana, Arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 16px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: #333333; font-family: 'Lucida Grande', Verdana, Arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 16px; text-align: justify;"&gt;Później puszczają ci hamulce. Organizm produkuje w nadmiarze adrenalinę, endorfiny, testosteron. Krew krąży szybciej, a serce wyrywa się z piersi. Przestajesz myśleć racjonalnie. I dopiero później wracasz do siebie. Pół biedy, jeśli do stanu pierwotnego - gorzej jeśli - po wszystkim masz niedobór adrenaliny, endorfin, testosteronu. Kiedy zaczynasz się zastanawiać, czy miało to jakikolwiek sens, a nawet jeśli go nie widzisz, robisz kolejny krok - zastanawiasz się, czy jakiś sens w tym wszystkim jeszcze się pojawi. &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: #333333; font-family: 'Lucida Grande', Verdana, Arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 16px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: #333333; font-family: 'Lucida Grande', Verdana, Arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 16px; text-align: justify;"&gt;A kiedy leżysz sam i wpatrujesz się w sufit, wieczorem, albo już nocą - to wszystko wydaje ci się takie nieważne. Wtedy zaczynasz się zastanawiać, czy istotnie nie miało to, żadnego znaczenia, czy może przeciwnie. Znaczyło tak wiele, że nie jesteś w stanie tego wszystkiego sobie poukładać w głowie. Głowa. Coś, co każdy ma, ale coraz częściej na posiadaniu jej, się kończy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: #333333; font-family: 'Lucida Grande', Verdana, Arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 16px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: #333333; font-family: 'Lucida Grande', Verdana, Arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 16px; text-align: justify;"&gt;Nie opłaca się walczyć z całym światem, bo przewaga jest z byt duża. Są jednak chwile, kiedy wygrywasz małe potyczki. Kiedy twoja armia, mimo, że było dużo trupów, a rany krwawią mocno - odnosi zwycięstwo. Przypominasz sobie wtedy Dawida i Goliata. Bardzo delikatnie uśmiechasz się wtedy sam do siebie i myślisz, że warto. Iść, staczać kolejne bitwy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: #333333; font-family: 'Lucida Grande', Verdana, Arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 16px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: #333333; font-family: 'Lucida Grande', Verdana, Arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 16px; text-align: justify;"&gt;Karta jest czysta. Trzeba ją zapisać na nowo. Trzeba mocno trzymać pióro, żeby nie wypadło z ręki, nawet, kiedy pisząc - drży. Na tej karcie zaczynam pisać pierwszy akapit. Zaczyna się podobnie, jak pierwszy akapit kartki, którą spaliłem.&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: #333333; font-family: 'Lucida Grande', Verdana, Arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 16px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote style="background-color: white; border-bottom-style: none; border-color: initial; border-image: initial; border-left-style: none; border-right-style: none; border-top-style: none; border-width: initial; color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Verdana, Arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 40px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;Nie tak dawno temu na świecie pojawił się dobry człowiek. O szlachetnym sercu i twardych zasadach. Człowiek, który do szczęścia potrzebuje drugiego człowieka. Popełniający błędy i upadający, jak Chrystus, pod ciężarem krzyża, zwanego życiem. Człowiek, który najbardziej na świecie ceni drugiego człowieka, jego uczucia, rozum, potrzeby, namiętności.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="background-color: white; color: #333333; font-family: 'Lucida Grande', Verdana, Arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 16px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: #333333; font-family: 'Lucida Grande', Verdana, Arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 16px; text-align: justify;"&gt;Stał dziś ten człowiek, urodzony nie tak dawno temu, przed lustrem. Patrzył w oczy odbiciu. I mimo, że przekonany był, że w oczach tych jest jeszcze dużo żalu i smutku - w lustrze dostrzegł oczy, w których głębi skrywały się nadzieja, odrobina szczęścia i dwa uśmiechy. A było to zwyczajne lustro. W żółtej łazience. Z białą wanną i cieknącym kranem... A krople jak zegar - zdawało się, że do czegoś odmierzają czas. Czas, którego ciągle jeszcze mamy bardzo wiele.&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: #333333; font-family: 'Lucida Grande', Verdana, Arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 16px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; color: #333333; font-family: 'Lucida Grande', Verdana, Arial, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 16px; text-align: justify;"&gt;Pomimo tak ogromnej straty jaką była śmierć mojego ojca wydarzyło się też coś dobrego. Osiągnąłem cel do którego dążyłem od dłuższego czasu moje marzenie się spełniło...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/529031724203516131-3935255567648506997?l=lavraieviegay.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://lavraieviegay.blogspot.com/feeds/3935255567648506997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://lavraieviegay.blogspot.com/2011/12/nie-miaem-ochoty-nie-chciaem-tutaj.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/529031724203516131/posts/default/3935255567648506997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/529031724203516131/posts/default/3935255567648506997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://lavraieviegay.blogspot.com/2011/12/nie-miaem-ochoty-nie-chciaem-tutaj.html' title=''/><author><name>P.P</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02363348669043626078</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-529031724203516131.post-492824750610102166</id><published>2011-11-26T15:19:00.000-08:00</published><updated>2011-11-26T15:20:53.158-08:00</updated><title type='text'>Last Christmas</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Źle mi. Co ja mogę poradzić na to, że chłopak, który tak bardzo mnie zranił kojarzy mi się z ciepłem i magią. Tak, brakuje mi tej magii. Tego kogoś przy kim świat staje się lepszy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://2.gvt0.com/vi/E8gmARGvPlI/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/E8gmARGvPlI&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/E8gmARGvPlI&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/529031724203516131-492824750610102166?l=lavraieviegay.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://lavraieviegay.blogspot.com/feeds/492824750610102166/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://lavraieviegay.blogspot.com/2011/11/last-christmas.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/529031724203516131/posts/default/492824750610102166'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/529031724203516131/posts/default/492824750610102166'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://lavraieviegay.blogspot.com/2011/11/last-christmas.html' title='Last Christmas'/><author><name>P.P</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02363348669043626078</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-529031724203516131.post-4076438905634833491</id><published>2011-10-28T13:02:00.000-07:00</published><updated>2011-10-28T13:02:23.222-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Dziwny jest ten świat....... Tak brzmi tytuł tego bloga. Tytuł ten odnosi się do&amp;nbsp;znanej szeroko piosenki Czesława Niemena&amp;nbsp;ale nie tylko. Ostatnimi dniami często ten cytat a właściwie fragment piosenki przewija się przez mój umysł i zastanawiam się dlaczego ten świat jest do cholery taki dziwny ? Co jest tego przyczyną , kto odpowiada za wszystkie nasze niepowodzenia, wzloty i upadki. Nasuwają im się dwie tezy pierwsza to ta że to wszystko sprawka jednego"Pana" który siedzi sobie tam u góry i knuje może nie przeciwko nam ale poddaje nas próbą które podobno mają jakiś sens i mają nas doprowadzić do czegoś lepszego bardziej ambitnego niż to co jest tutaj na "dole". Druga teza natomiast mówi o tym że to my sami ludzie sprowadzamy na siebie taki a nie inny los skoro mamy wolną wolę i rozum to doskonale powinniśmy zdawać sobie sprawę z naszych czynów niestety jednak tak nie jest często ludzi umywają dłonie od swoich posunięć i nie chcą brać za nie odpowiedzialność co we dług mnie jest bardzo dziecinne no bo skoro jesteśmy dorosłymi ludźmi to&amp;nbsp;miejmy na tyle odwagi i honoru&amp;nbsp;aby ponieść konsekwencję naszych czynów a że ludzie tego nie robią to wychodzi jak wychodzi. Nie rozumiem dlaczego ludzie tak bardzo&amp;nbsp;komplikują&amp;nbsp;sobie życie. Może ktoś z was będzie mi to w stanie wyjaśnić.... ?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/529031724203516131-4076438905634833491?l=lavraieviegay.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://lavraieviegay.blogspot.com/feeds/4076438905634833491/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://lavraieviegay.blogspot.com/2011/10/dziwny-jest-ten-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/529031724203516131/posts/default/4076438905634833491'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/529031724203516131/posts/default/4076438905634833491'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://lavraieviegay.blogspot.com/2011/10/dziwny-jest-ten-swiat.html' title=''/><author><name>P.P</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02363348669043626078</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-529031724203516131.post-9121871890255014697</id><published>2011-10-27T08:02:00.000-07:00</published><updated>2011-10-27T08:21:28.723-07:00</updated><title type='text'>Nowy start..</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Witam wszystkich na nowym i odmienionym blogu poprzedni dostępny pod adresem&amp;nbsp;&lt;a href="http://purification.blox.pl/"&gt;http://purification.blox.pl/&lt;/a&gt;&amp;nbsp;Jest już nie aktualny z dniem dzisiejszym jego działalność zostaje zawieszona. Nie będę go kasował bo szkoda mi tych&amp;nbsp;wszystkich&amp;nbsp;wpisów dla tego blog ten pozostanie ale nie będzie aktualizowany nowymi wpisami.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Czas zacząć nową przygodę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/529031724203516131-9121871890255014697?l=lavraieviegay.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://lavraieviegay.blogspot.com/feeds/9121871890255014697/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://lavraieviegay.blogspot.com/2011/10/nowy-start.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/529031724203516131/posts/default/9121871890255014697'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/529031724203516131/posts/default/9121871890255014697'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://lavraieviegay.blogspot.com/2011/10/nowy-start.html' title='Nowy start..'/><author><name>P.P</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02363348669043626078</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
